Wystarczą chęci i dobra wola

22 czerwca 2010

Potrzeba tak niewiele – trochę odwagi i niezależności w myśleniu oraz odrobinę uczciwości i zwykłej ludzkiej przyzwoitości – aby odkryć czym naprawdę jest dianetyka i scjentologia oraz wyrobić sobie własne zdanie na ich temat. Naprawdę warto to zrobić. Nagrodą będzie nie tylko satysfakcja z poznania prawdy, ale także brak kaca moralnego wynikającego z ulegania manipulacjom innych osób i nieświadomego powielania krzywdzących bzdur. Zapraszam więc do wnikliwej lektury!

Czym jest scjentologia?

Scjentologia to zespół przekonań i praktyk religijnych opracowanych przez L. Rona Hubbarda (1911-1986) na podstawie jego obserwacji, studiów oraz badań nad człowiekiem i jego relacjami z otoczeniem. 

Inspiracją do rozpoczęcia tych badań było prawdopodobnie objawienie mistyczne z 1938 roku, którego Hubbard doznał podczas zabiegu dentystycznego pod wpływem narkozy. Jego serce przestało bić na osiem minut, podczas których poznał największe tajemnice duchowe ludzkości. Rezultatem był manuskrypt Excalibur, który nie został opublikowany. Jego tezy zawarte jednak zostały później w scjentologii.

Pierwszym owocem tych badań była wydana w 1950 roku Dianetyka, przedstawiająca nową metodę psychoterapii. Jednak kolejne odkrycia wskazywały na znacznie głębszy, duchowy wymiar człowieka, co już w 1953 roku dało przyczynek do utworzenia Kościoła Scjentologicznego.

Org Berlin

Kościół Scjentologiczny w Berlinie

Kolejnym ważnym epizodem w dziejach scjentologii była Wielka Czystka z lat 1982-83, kiedy to w rezultacie wewnętrznych tarć w łonie Kościoła odeszło wielu wieloletnich członków (Bill Robertson, David Mayo i inni). Utworzyli oni pierwsze niezależne ośrodki zapoczątkowując rozwój Wolnej Strefy Scjentologii.  Rewolucja internetowa z przełomu XX i XXI wieku umożliwiła z kolei swobodny przepływ informacji i doprowadziła do rozpowszechnienia materiałów scjentologicznych – otworzyło to możliwość indywidualnego studiowania i praktykowania scjentologii.

Największym błędem popełnianym przez wszelkich krytyków jest utożsamianie scjentologii z Kościołem Scjentologicznym. Scjentologia to pewna filozofia a nie jakakolwiek organizacja – z tego też powodu nie może ona być ani sektą ani mafią. Twierdzą tak albo zupełni ignoranci, albo też osoby usiłujące ją oszkalować i zniechęcić do niej innych. Nie warto im ufać!

Scjentologię praktykować można w ramach Kościoła Scjentologicznego, w jednym z wielu niezależnych od Kościoła ośrodków scjentologicznych tworzących Wolną Strefą Scjentologii lub też całkowicie indywidualnie. Dominującą rolę odgrywa jednak cały czas Kościół Scjentologiczny, który wydaje i tłumaczy publikacje oraz aktywnie pozyskuje wiernych. On też wzbudza największe obawy i kontrowersje w społeczeństwie. 

Wierzenia i praktyki

Najprościej rzecz ujmując - wierzymy w człowieka i możliwość poprawy jego duchowej kondycji, co prowadzi do lepszego zrozumienia siebie i otaczającego świata, wzrostu umiejętności osobistych, pełniejszego odczuwania satysfakcji z istnienia oraz często polepszenia zdrowia.

Scjentologia nie narzuca żadnego obowiązkowego zestawu wierzeń. Wszelkie przekonania scjentologów pochodzą z ich osobistych doświadczeń (z tzw. cognitions, czyli iluminacji) uzyskanych w rezultacie scjentologicznych procesów.

Scjentologia to nie wiara, ale określone praktyki służące uzyskiwaniu pożądanych rezultatów. I choć bazują one na pewnych założeniach i zasadach (obszernie omawianych w literaturze przedmiotu), to nie trzeba w nie ani wierzyć ani nawet znać aby doświadczać pozytywnych efektów procesingu – trudno je zatem uznać za zasady wiary. Musi je natomiast znać i stosować osoba przeprowadzająca z nami te procesy.

E-meter

E-meter pozwala łatwo zlokalizować źródła problemów

Celem tych praktyk jest uwolnienie się od wszelkich barier i ograniczeń wiążących nasze duchowe JA i rozwój jego przyrodzonego potencjału. Realizowane jest to poprzez kursy, czyli ćwiczenia ukierunkowane na konkretny problem lub też poprzez audyting – wykonywany wspólnie z doradcą proces odnajdywania w swojej przeszłości i neutralizowania szkodliwych postulatów. W poszukiwaniach tych pomaga E-meter.

Najwyższym osiągalnym obecnie stopniem wtajemniczenia w Kościele Scjentologicznym jest OT VIII, oferowany od 1988 r. Wyższe stopnie udostępnione zostaną wg managementu po osiągnięciu przez wszystkie światowe organizacje wielkości Saint Hill z lat ‘60 (200 osób personelu), co ma motywować do pozyskiwania nowych wiernych. Warunek ten wydaje się jednak celowo niespełnialny – materiały wyższych stopni są prawdopodobnie albo niekompletne albo wcale nie istnieją. 

Istnieją zasadniczo dwie ścieżki osiągania kolejnych scjentologicznych poziomów zaawansowania – droga studenta gdzie do wszystkiego dochodzi się samemu oraz droga audytingu gdzie wszelkie kursy i procesy zamawia się u wykwalifikowanego audytora. Druga możliwość potrafi sporo kosztować. Wg Wikipedii osiagnięcie stanu Clear w Kościele Scjentologicznym kosztuje $128.560, zaś OT VIII $277.010. W Wolnej Strefie otrzymamy to samo prawdopodobnie za 10x mniej.

Krytyka scjentologii

Przyczyną utworzenia tego serwisu była pierwotnie chęć rozprawienia się z każdym ze scjentologicznych mitów indywidualnie, szybko jednak zrozumiałem, że jest to właściwie nierealne i tak naprawdę bezcelowe. Nie są one bowiem wynikiem przypadkowego wypaczenia faktów, ale wyrachowanym działaniem trafiającym na podatny społeczny grunt.

Prasa bulwarowa i serwisy plotkarskie żyją z dostarczania i kreowania sensacji. Nie oczekuje się od nich rzetelności lecz rozrywki. Niektórzy ludzie CHCĄ jednak brać te rewelacje na poważnie, zwłaszcza gdy mogą poczuć się dzięki temu lepsi od innych i utwierdzić w dotychczasowych przekonaniach. Także poważne media odpowiadają na to zapotrzebowanie.

Scjentologów najchętniej wyśmiewa się i dyskredytuje za pomocą przypisywania im rzekomych wierzeń (zły galaktyczny imperator Xenu i szalejący walcem drogowym marsjański biskup) czy próbuje ośmieszyć osobę założyciela (kiepski pisarz s-f, okultysta i ćpun, który utworzył religię dla kasy czy wręcz w wyniku zakładu). Ciężko się tu dopatrzyć czegoś więcej poza złą wolą propagatorów takich wątpliwych faktów.

Xenu

Xenu - próba ośmieszenia scjentologii przez twórców South Parku

Pogarda dla innych ludzi, nie ważne czy ma się ku temu powód czy nie, jest zawsze zła i świadczy jedynie o niskiej samoocenie osób, które próbują się w ten sposób dowartościować. To takie ludzkie – wyśmiać, wyszydzić i oszkalować wszystko co inne lub niezrozumiałe, a przede wszystkim co lepsze i szlachetniejsze od nas samych. Taką postawę można rozumieć, nie wolno jej jednak usprawiedliwiać ani akceptować.

Najbardziej kuriozalne zarzuty wobec scjentologii pochodzą ze strony środowisk antysekciarskich. Mają jej one za złe, że uważa swe nauki za prawdziwe i prowadzące do zbawienia oraz że wykazuje gorliwość w propagowaniu swych prawd. To jakby mieć za złe piekarzowi, że piecze najlepszy chleb w okolicy i zachwala go też innym. Konkurencja jest wściekła.

Zadeklarowanych scjentologów ta kampania nienawiści nie wystraszy – oni już wiedzą, że scjentologia działa i przynosi oczekiwane korzyści. Powstrzyma jednak wiele niezdecydowanych osób, którym scjentologia mogłaby sporo dać i uczynić bardziej szczęśliwymi oraz spełnionymi. Jednak dobro innych dla niektórych ludzi naprawdę niewiele znaczy…

Opinie i komentarze

Wszystkich zainteresowanych zamieszczeniem komentarza, wymianą opinii czy dyskusją zapraszam na forum Dianetyka i scjentologia.